książka

Wirtualny regał

Moja lista książek „do posiadania” nie maleje. Przeciwnie, regularnie rośnie, zmienia się. Często do niej zaglądam. Aktualizuję ją, to obsesja. Kilka dni temu trafiły na nią nowe pozycje, a kilka starych zmieniło priorytet z 3 na 4. Co to oznacza? Kiedy książka trafia na listę, a kiedy z niej wylatuje?

A jednak się udało

Nie pierwszy raz chcę podzielić się z Wami moimi przemyśleniami po przeczytaniu książki. Kiedy decyduję się opisać moje wrażenia po lekturze oznacza to, że jest to wyjątkowa pozycja. Tak jest i tym razem. Oto historia o drodze do globalnego sukcesu, który miał się nie udać.

Brak nam słów

Kto odwiedza mojego bloga, wie że uwielbiam czytać. Od dziecka pochłaniałam różne książki przy każdej okazji. To w dużej mierze zasługa mojej mamy, która zaraziła mnie miłością do literatury. Nie wszystkie przeczytane pozycje zostają ze mną na długo, ale są takie, które pretendują do mojej subiektywnej nagrody „książki na zawsze”. Tak na pewno będzie z opowiadaniami - tak chyba mogę nazwać tę formę - Grażyny Plebanek „Słowa na szczęście”.

Książka, przez którą płakałam

Zawsze wierzyłam, że za sukcesem firmy stoją ludzie. Bycie liderem nie jest zadaniem samym w sobie, ale sztuką dobierania do zespołu takich osób, które przyczynią się do rozwoju organizacji. Zainspirowana wyjątkową książką, postaram się odpowiedzieć na pytania, dlaczego droga jest ważniejsza od celu i jak zachęcić zespół do ciągłego ulepszania organizacji. Zapraszam.